Piotr Gajda - ur. 1966. Poeta. Publikował m.in. w  Tyglu Kultury,  
Opcjach ,  Arteriach  i  Cegle . Laureat ogólnopolskich konkursów 
poetyckich, m.in. im. J. Bierezina (nominowany do nagrody w 2007 r.),
 W. Bąka i W. Sułkowskiego oraz turniejów jednego wiersza, m.in. 
O Czekan Jacka Bierezina  i  Stachura pozostałym . Mieszka
w Tomaszowie Mazowieckim. "Hostel" jest jego debiutem książkowym.
Hostel, dom oferujący gościnę, sugeruje do końca nie przezwyciężoną obcość, jaka nas w jego wnętrzach czeka,
 przypominając także o doraźności naszego w nim pobytu.  
Nic dziwnego więc, że z wierszy Piotra Gajdy wyłaniają się liczne, sugestywne obrazy takiego właśnie 
nieoswojonego domostwa, które wykluczając, jednocześnie nas w sobie zamyka, gdy za oknami mocą słów 
powołany zostaje do życia świat nieograniczony, podległy nieustannym przemianom.  
To wiersze zdolne do nagłych, imponujących przeskoków wyobraźni, choć precyzyjne, klarowne i skupione. 
Przekonują siłą obrazów, w których rozpoznawalna, często zdegradowana rzeczywistość ulega zaskakującym 
przemieszczeniom.  
Hostel to uważnie skomponowany, niebanalny debiut.  

 
                                                                   Jerzy Jarniewicz
Kontakt
 Najchętniej napisałbym: takie wiersze trudno analizować, są na analizę wyjątkowo oporne, trzeba je po prostu czytać, mówią same za siebie, 
chociaż uprzedzam - nie jest to łatwa mowa. Tak, to trudna poezja. Przypomina pełną barw mozaikę, która została tak rozbita abyśmy 
składając ją trochę się pomęczyli. Ale warto. W finale tej pracy będzie brakować różnych fragmentów, ale właśnie te braki tworzą 
niedopowiedzenia, To poezja skrótu, i niedopowiedzenia....  
 
                                                                                     Tomasz Jastrun 
Język powraca z wygnania. Jest wszędzie. Wszystko jest językiem i 
mówi do nas lub za nas. Wiersze Gajdy wydają się poetyckim 
potwierdzeniem tez Jacques a Derridy, według których  nie ma nic 
poza tekstem  i każdy  komunikat  jest włączeniem się w gęstą sieć 
interpretacji. Poeta nieustannie próbuje rozszyfrować otaczające go 
języki: ciała, ciszy, ale też zmarłych, snów i luster (niestety same złe 
wiadomości) W tekstach Gajdy ciało jest domem, dom jest wrośnięty 
w ludzi (w nas) jak w ciało. Ale to wcale nie znaczy, że bohaterowie 
tych wierszy są u siebie i mają gdzie wrócić. W ten oto sposób autor, 
który zdaje się nieustannie rejestrować podejrzliwość wobec 
rzeczywistości i prowadzić na jej terenie prywatne śledztwo (z urzędu   
poezji?), włącza czytelnika w przedziwną grę, mimo że ani przez chwilę
 nie wspomina o jej zasadach. 
 
 
                                                                                   
Katarzyna Zdanowicz-Cyganiak 
 
 Rzadko zdarza się tak dojrzały tom debiutanta. trzeba oczywiście wziąć pod uwagę fakt, że 
Piotr Gajda jest ode mnie starszy o jedno pokolenie i dekadę temu przebył trzydziestkę, cezurę 
tak symptomatyczną dla prawdziwie dojrzałych debiutantów. Ale są jeszcze inne kryteria 
dojrzałości, które trzeba wziąć pod uwagę, rozpatrując tom debiutanta, tj. układ kompozycyjny, 
panowanie nad warsztatem, wizję, jaka organizuje tom, wreszcie mądrość, którą przechowują 
poszczególne wiersze. To wszystko znalazłem w  Hostelu . Pozornie jest to książka 
melancholika osaczonego przez własne m-3, z którym podmiot liryczny nie potrafi ułożyć sobie 
życia. W rzeczywistości jest to bardzo przemyślana metafora ludzkiego wnętrza.  
 
                                                                                Przemysław Owczarek